poniedziałek, 29 grudnia 2014

....i po Świętach

Jak zwykle świąteczny czas szybko minął. Po długim, jak na mnie, rozleniwieniu dzisiejszy powrót do pracy nie był łatwy.
Okres przygotowań do Świąt minął mi bardzo pracowicie, ponieważ postanowiłam, że niektóre prezenty zrobię sama. Skutek był taki, że byłam bardzo zabiegana. W przerwach pomiędzy pieczeniem pierników, lepieniem pierogów,  ozdabianiem pierników i przygotowywaniem innych potraw, dziergałam.





Powstał komplet dla Melanii, czapeczka i komin.


Komin dla Teściowej - na zdjęciu poniżej razem z kompletem dla Meli.


I całkiem sporo "ubranek" na świeczki. To takie drobniejsze upominki dla mojej rodziny.


Z blogu O Zebrze zaczerpnęłam pomysł na zapakowanie prezentów oraz szablony do bilecików z imionami.  Wyszło to całkiem, całkiem.


No i muszę się jeszcze pochwalić, że ja też dostałam wełniany prezent. Własnoręcznie wykonane  przez moją Babcie kapcie. Bardzo ciepłe.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz