czwartek, 30 lipca 2015

Metamorfoza poduszki

Każda, nawet najbardziej ulubiona poduszka może się kiedyś znudzić. Dzieciom natomiast znudzi się ona prędzej niż później, pod warunkiem, że nie jest to małpka w czapeczce Św. Mikołaja, dołączona do jakiegoś zestawu happy meal'a, o imieniu Oluś.  Ta się nigdy nie znudzi, to będzie wierny przyjaciel naszego dziecka po wsze czasy, na dobre i na złe. 
No, ale miało być o poduszce. Postanowiłam urozmaicić zieloną poduszę z pokoju mojego synka.  





Pamiętacie kółka wydziergane na szydełku w trzech różnych kolorach? Wspominałam o nich tutaj. Kółka posłużyły jako ozdoba poduszki do pokoju Szymka.
Przy doborze kolorów musieliśmy pójść na kompromis. Nawet nie próbowałam przeforsować swojego pomysłu jedynie z szarym i beżem. Wiedziałam, że ten pomysł jest zdany z góry na porażkę.





Tak więc kółka wylądowały na poduszce. Co o tym sadzicie ?








Pokochałam szydełko.
Dosłownie straciłam dla niego głowę. Sama nie wiem co lepsze szydełko czy druty.
Na razie jestem na etapie fascynacji szydełkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz